Czy Apple chce popełnić samobójstwo wypuszczając na rynek produkt „iPhonopodobny”?
Tagi: apple, nowości, sprzęt, mobile, smartfony, iphone, iphone 5, telefony
iPhone jest z pewnością jednym z tych produktów, które rozpalają wyobraźnię konsumentów na całym świecie. Wielu go pragnie i wielu nienawidzi, jednak z pewnością niewielu przechodzi obok jego istnienia obojętnie. Miłość konsumentów nie trwa jednak wiecznie- po tym, co ostatnio zobaczyliśmy… Cóż, oceńcie sami!



Otóż zacznijmy od podania źródła samych zdjęć. Udało się je nam wypatrzeć na wietnamskiej stronie Tinhte.vn, która już nie raz wsławiła się przeciekami na temat wyglądu produktów Apple grubo przed ich oficjalną premierą. Dodajmy, że wiarygodność tej strony jest na dość wysokim poziomie, gdyż poprzednio podawane tam rewelacje w dużym stopniu się sprawdziły. Tym razem jednak aż nie chce się wierzyć, że to właśnie jest „to”… Pierwszym zdaniem cisnącym się nam na usta był polski odpowiednik najbardziej chyba znanego skrótu na świecie- WTF? To ma być najnowszy obiekt pożądania milionów? Przecież to wygląda gorzej, niż Rysiu z „Klanu” bez scenicznego makijażu! Rozumiemy- światowy kryzys, era oszczędności itp. Ale, na Boga, nie do tego stopnia! Sam kształt nie uległ oczywiście zasadniczym zmianom, jednak zastosowane materiały… Tandetny plastik, wyglądający jak surowiec do wyrobu kuwet dla kotów i przeźroczyste tworzywo zamiast szkła na froncie- nie tędy droga! O ile obecny iPhone ładnie wyglądał w uchwycie na desce rozdzielczej takich aut jak Mercedes czy BMW, to w takim wydaniu komponuje się co najwyżej z kokpitem Dacii Logan lub Daewoo Espero. Kolor obudowy dyskretnie pomijamy, gdyż to już rzecz gustu.

Czyżby więc Apple faktycznie postanowiło „przyciąć” parę groszy na kosztach surowców? Cóż, takie oszczędności byłyby co najmniej dziwne- tym bardziej, że przecież iPhone nie jest produktem, który swój sukces opiera na fajerwerkach technicznych. Obiektywnie bowiem patrząc, jest wiele smartfonów, które są dużo lepsze pod względem posiadanych „bebechów” i wcale nie odstają w kwestii desingu. A jednak mimo tego nie budzą takiego pożądania. Czemu? Otóż podstawową zaletą urządzenia z logo nadgryzionego jabłka jest image. To głównie na nim opiera się sprzedaż. iPhone to typowo lanserski produkt, który w zamyśle marketingowców z Apple ma wyrażać indywidualizm właściciela i jego przynależność do grupy młodych, stylowych intelektualistów. Prymitywna możliwość dzwonienia jest tutaj całkiem drugorzędną funkcją- chyba, że jesteśmy w zatłoczonym klubie i chcemy zadać szyku znaczkiem jabłka na obudowie. Cóż, wtedy można przyłożyć nasz sprzęt do ucha- oczywiście uważając, żeby nie zasłonić logo. Posiadając ten telefon zyskamy z pewnością zazdrosne spojrzenia biednych studentów i zainteresowanie młodocianych galerianek. Czyli już klasa średnia, choć jeszcze nie arystokracja. Dlatego nie można sobie tutaj pozwalać na użycie tanich materiałów; to już lepiej podnieść o kilka dolarów cenę, a i tak wyjdzie się na swoje. Fani prawdopodobnie wybaczą przecież małą podwyżkę- szczególnie, że do biednych raczej nie należą…
Dość już jednak o tym- na temat popkulturowego znaczenia iPhona można by napisać całą książkę- aż dziw, że jeszcze nie powstała nauka zwana „iPhonologią”. Dla niektórych mogłoby to być nawet coś z pogranicza nowej religii- w końcu jeden ze znanych artystów współczesnych zadał już kiedyś pytanie: czy gdyby Jezus żył w dzisiejszych czasach, to używałby iPhona…? Nas również ciekawi, co na ten temat mieliby do powiedzenia księża… Podejrzewamy, że żaden zwyczajny proboszcz nie odpowiedziałby jednoznacznie na to pytanie, a nieomylnego Ojca Rydzyka boimy się zapytać z obawy przed zruganiem na antenie Radia Maryja lub, co gorsza, obłożeniem klątwą. Ale jest możliwe, że Jezus zamiast kazań prawionych na rożnych wzgórzach wysyłałby dziś po prostu wiadomości za pomocą Twittera i pisał nowe posty do znajomych na tablicy Facebooka (o ile by go nie zbanowali za spamowanie lub przekroczenie regulaminu…). A do takich zadań iPhone nadaje się naprawdę nieźle…
Warto poczytać
- Mac Lew zaryczy w lipcu!
- Prawdopodobnie już w tym miesiącu posiadacze „macówek” będą mieli powody do radości! Nowa wersja systemu Mac OS X 10.7. Lion uzyskała właśnie status o prestiżowo brzmiącej nazwie Golden Master. Nadanie...
- Początek afery patentowej?
- Ciekawe wieści dobiegają ostatnio zza oceanu. Oto amerykańskie władze zamierzają się bowiem przyjrzeć bliżej transakcji zakupu patentów należących do niedawna do firmy Nortel. A kupujący to nie byle kto,...
- Czy czeka nas zalew wirusów na urządzenia mobilne?
- Kwstia bezpieczeństwa naszych urządzeń mobilnych nie rysuje się bynajmniej w różowych barwach. Specjaliści orzekli bowiem, że w najbliższym czasie czeka nas wzrost liczby złośliwych programów stworzonych...
- Najnowszy Mac OS X Lion już do nabycia!
- Nadeszła wiekopomna chwila! Najnowszy Mac OS X Lion jest już dostępny w sklepie Mac App Store. Fani musieli co prawda poczekać na niego trochę dłużej, niż pierwotnie zakładano, ale i tak pewnie radości będą mieli...
- Jabłkowe chmury na horyzoncie
- Apple jest coraz bliżej wprowadzenia szumnie zapowiadanej chmury obliczeniowej iCloud! Właśnie końca dobiegają testy nowego rozwiązania, które firma przeprowadza wespół z deweloperami. Firma spod...



wersja polska